Choć projekt nowej ustawy zakazującej handlu w niedzielę tak jakby stanął w miejscu, dzięki zmianom zachodzącym w Sejmie może on ponownie ruszyć do przodu.

Prace nad ustawą dot. zakazu handlu w niedzielę

W lipcu 2017 r. polityk związany z NSZZ Solidarność, Janusz Śniadek, ma objąć stanowisko przewodniczącego podkomisji stałej. Do jego zadań należeć będzie nadzorowanie rynku pracy, a w tym kierowanie projektem dot. zakazu handlu w niedzielę.Polityk twierdzi, iż do zmian miałoby dojść 1 stycznia 2018 roku.

Oczywiście większości klientów i przedsiębiorców nie podoba się planowana ustawa. Rząd postanowił ją dostosować do potrzeb społeczeństwa, zmieniając "całkowity zakaz" na "ograniczenie". Jak to ma wyglądać w praktyce? Otóż możliwości są dwie.

Pierwsza wersja, którą zaprezentowała pani premier, zakłada zakaz handlu wyłącznie przez dwie niedziele w miesiącu. W dni pozostałe sklepy funkcjonowałyby tak jak dotychczas, choć celem ustawy miałoby być ostatecznie doprowadzenie do całkowitego zakazu. Projekt ten został poparty przez rząd oraz resort pracy, rodziny czy polityki społecznej.

Druga wersja ma pozwalać przedsiębiorcom na pracę wyłącznie w określonych godzinach. W niedzielę mogliby więc sprzedawać swoje produkty np. do popołudnia, rezygnując tym sposobem z drugich zmian. Efekt tak naprawdę byłby ten sam, ponieważ w obu wersjach handlowcy mogliby działać przez tą samą ilość godzin w niedziele.

Nowy projekt spotkał się z falą krytyki ze strony przedsiębiorców. Wyliczają oni, iż doprowadzi on u nich do ogromnych strat finansowych.